wiem, że obiecałam kolejny rozdział. Wiem, że minęło pół roku, a ja nic nie dodałam. Krótkie słowo wyjaśnienia: zeszłe wakacje to chyba jeden z najbardziej szalonych okresów w moim życiu, wzloty i upadki, bla bla bla. Od września zaczęła się szkoła, no i wtedy zaczęła się jazda. Nauka, dużo nauki, bardzo dużo nauki i bardzo dużo słabych ocen. Dobra rada: jeśli jesteście właśnie w tym momencie życia, iż musiscie wybrać szkołę średnią, nigdy, przenigdy nie wybierajcie z tych najlepszych w swoim mieście/kraju. NIGDY. Taka szkoła to synonim
No, ale przejdźmy do meritum. Aktualnie w moim województwie rozpoczęły się ferie, prawie nic mi nie zadali (oprócz 4 sprawdzianów w pierwszym tygodniu szkoły ♥♥), więc pomyslałam, że fajnie byłoby rozwinąć się jakoś kreatywnie, i wrócić do bloga. Kochani, dajcie mi tylko znać, czy warto! Postaram się dla was, obiecuję!
Całuję,
sherryboom
U mnie było dokładnie to samo. Zmieniłam szkołę i powoli się układa :) pozdrawiam!
OdpowiedzUsuń